Choroby weneryczne to choroby przenoszone na drodze kontaktów seksualnych z zarażonym partnerem. Są one bardzo powszechne, obecnie medycyna zna około 20 różnych schorzeń tego typu, spośród których najwięcej uwagi poświęca się AIDS.
Odszkodowanie za ubytek słuchu w pracy często wynosi od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Podobnie wygląda sytuacja z ustalaniem wysokości odszkodowania z OC sprawcy. Jeśli skontaktujesz się z nami, pomożemy Ci określić sumę odszkodowania, o którą z powodzeniem możesz wnioskować.
W przypadku zachorowania na gruźlicę brak jest charakterystycznych objawów. Mogą one mieć charakter ogólny (np. gorączka, osłabienie organizmu, brak apetytu, utrata masy ciała) lub miejscowy, w zależności od atakowanego narządu. Najczęstszym objawem gruźlicy płuc jest długotrwale utrzymujący się kaszel, ponadto mogą
Aby COVID-19 został uznany za chorobę zawodową, warunkiem do tego jest pozytywna ocena sanepidu, który potwierdzi, że doszło do niej w warunkach narażenia zawodowego. Zgodnie z odpowiedzią na apel Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej 30 marca 2020 r. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że COVID-19 jest chorobą zakaźną, która może
Pojęcie błędu w sztuce lekarskiej odnosi się do różnych sytuacji, wśród których wymienia się przede wszystkim: błąd diagnostyczny - czyli sytuacja, kiedy lekarz wadliwie rozpoznał stan zdrowia pacjenta - nie zdiagnozował choroby, na którą pacjent cierpi lub stwierdził inne schorzenie i w konsekwencji zastosował nieprawidłowe
Nie jest to odszkodowanie, tylko zadośćuczynienie za doznane krzywdy -tak to się nazywa. Wiesz, paradoksem jest to że najwięcej niezrozumienia w przypadku mojej choroby otrzymałam ze strony służby zdrowia-wiele pielęgniarek mnie skreśliło jak dowiedziały się że jestem chora -" oj, a taka Pani młoda" ( mam 29 lat) " proszę sie
1vZ6O. Odszkodowanie za chorobę zawodową należy się każdemu, u kogo choroba zawodowa zostanie stwierdzona prawomocną decyzją Państwowego Inspektora Sanitarnego. Czym w ogóle jest choroba zawodowa? Uważa się za nią chorobę, która jest wymieniona w wykazie chorób zawodowych zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie chorób zawodowych z dnia 30 czerwca 2009 r. Czym jest choroba zawodowa? Na chorobę zawodową narażone są osoby: które regularnie przebywają pośród szkodliwych dla zdrowia czynników, które wykonują stałe, monotypowe ruchy ciała, których praca wymaga stałej, niedogodnej pozycji ciała. Objawy choroby zawodowej pojawiają się po dłuższym czasie przebywania w niesprzyjających warunkach. Zgodnie z art. 235 podejrzenie choroby zawodowej może zgłosić: pracodawca lekarz lekarz dentysta pracownik lub były pracownik Odszkodowanie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gdy choroba zawodowa zostanie stwierdzona prawomocną decyzją Państwowego Inspektora Sanitarnego, wówczas osoba dotknięta wskazaną chorobą zgłasza jej rozpoznanie właściwemu miejscowo oddziałowi Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Konieczne będzie ustalenie uszczerbku na zdrowiu oraz wypłata jednorazowego odszkodowania. Zgłoszenie choroby zawodowej można uczynić za pośrednictwem pracodawcy, byłego pracodawcy lub samodzielnie. Wniosek składa się wraz z: kompletem dokumentów, wypełnionym przez lekarza drukiem N9, decyzją Państwowego Inspektora Sanitarnego, który stwierdził chorobę zawodową pełną dokumentacją medyczną związaną z chorobą zawodową. Zakład Ubezpieczeń Społecznych po otrzymaniu wskazanego wniosku organizuje komisję lekarską, podczas której orzekany jest uszczerbek na zdrowiu. Po ustaleniu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu ZUS wydaje decyzję o wysokości jednorazowego odszkodowania. Odszkodowanie od pracodawcy Osoba, która w wyniku choroby zawodowej doznała stałego, długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, może również domagać się rekompensaty bezpośrednio od pracodawcy lub byłego pracodawcy. Należy jednak pamiętać, że nie każde środowisko pracy pozwala na ubieganie się o odszkodowanie bezpośrednio od pracodawcy. Firmy zabezpieczają się od ewentualnej odpowiedzialności, informując pracowników o ryzyku zawodowym i możliwych powikłaniach występujących w pracy w niedogodnych warunkach. W związku z tym, w niektórych przypadkach, niemożliwe jest wykazanie zawinienia po stronie pracodawcy. O odszkodowanie od pracodawcy mogą ubiegać się osoby zatrudnione w dużych przedsiębiorstwach, których funkcjonowanie opiera się na siłach przyrody, czyli takich, których funkcjonowanie napędzane jest przez gaz, elektryczność, parę, paliwa płynne itp. (np. kopalnie, firmy z dużymi parkami technologicznymi, przedsiębiorstwa przewozowe). W tych przypadkach zgodnie z obowiązującymi przepisami firmy ponoszą odpowiedzialność za szkodę na osobie (np. choroba zawodowa), wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa – nie musimy w związku z tym wykazywać czyjegokolwiek zawinienia. Jeżeli ktokolwiek podejrzewa u siebie objawy, które mogą świadczyć o pojawieniu się choroby zawodowej, warto uruchomić proces badania i rozpoznawania choroby zawodowej. Będzie się to wiązało z możliwością uzyskania przynajmniej częściowej rekompensaty za utracone zdrowie. Czytaj także Odszkodowanie za złamaną nogę -... 08 maja 2018 Odszkodowanie za złamaną nogę należy się nie tylko ofiarom wypadków komunikacyjnych, ale również zwykłych przypadków dnia codziennego. Do złamania nogi...
Przez całą dobę bez przerwy środki masowego przekazu na świecie informują o postępującej epidemii koronawirusa SARS–CoV-2. Walka z tym groźnym zjawiskiem przebiega na różnych płaszczyznach, poczynając oczywiście od działań medycznych poprzez administracyjne, a kończąc na apelowaniu o zachowanie spokoju i nieuleganie panice. Władze wydają również wytyczne, do których należy się stosować podczas odbywania kwarantanny. W tym miejscu warto przypomnieć, że choroby zakaźne towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów, natomiast historia regulacji prawnych chorób zakaźnych oraz zakażeń jest zdecydowanie krótsza. Prawo polskie zapewnia ochronę życia i zdrowia ludzkiego. Zagwarantowana jest przede wszystkim przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, która w art. 38 zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia, zaś w art. 68 ust. 1 ochronę zdrowia. Te konstytucyjne gwarancje przekładają się na konkretne obowiązki prawne określone w ustawach zwykłych, jak np. zakaz zabijania (art. 148 kodeksu karnego) czy zakaz narażania człowieka na zarażenie (art. 161 Karalność narażenia innego człowieka na zarażenie niektórymi rodzajami chorób jest wyrazem szczególnej ochrony ludzkiego zdrowia i życia. Sprawca musi wiedzieć, że jest chory Z pomocą w zapewnieniu przestrzegania odpowiednich procedur przychodzi prawo karne. W jego systemie ustawodawca zaprojektował wspomnianą normę prawną w art. 161 Do obecnej sytuacji zastosowanie może mieć zwłaszcza par. 2 tego przepisu, zgodnie z którym osoba, która wie, że jest dotknięta chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu i naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Przewidzianej odpowiedzialności mogą podlegać osoby, które pomimo zarządzonej kwarantanny domowej będą opuszczać miejsce zamieszkania lub, co gorsza, ci pacjenci, którzy samowolnie opuszczają mury szpitala. Czytaj także: Koronawirus: nie wolno ukrywać zakażenia, grożą za to kary Jak donoszą media, takie wypadki się już zdarzały. Przedmiotem ochrony analizowanego przepisu jest życie i zdrowie człowieka. Z kolei podmiotem tego przestępstwa może być jedynie osoba dotknięta chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu. Jest to zatem tzw. przestępstwo indywidualne właściwe, gdy cecha sprawcy przesądza o jego bycie. Osoba niedotknięta chorobą, o której mowa w art. 161 par. 2 w przypadku narażenia swoim zachowaniem innej osoby na zarażenie np. chorobą zakaźną, może odpowiadać z art. 160 par. 1–3 (narażenie człowieka na niebezpieczeństwo). W przepisie art. 161 par. 2 nie ma żadnej wzmianki, o jakie zachowania może chodzić, aby doszło do wypełnienia znamion czynu zabronionego. Według prof. Andrzeja Zolla może to być jakiekolwiek zachowanie pozostające w związku przyczynowym i normatywnym ze skutkiem w postaci narażenia bezpośrednio na zarażenie wymienioną w przepisie chorobą. Nie jest przy tym wymagane, przy narażeniu na zakażenie HIV lub narażeniu na zakażenie chorobami wenerycznymi, aby następowało ono poprzez współżycie płciowe. Pokrzywdzonym przestępstwem może być każdy człowiek, z wyjątkiem osób, które są już zakażone określoną chorobą lub wirusem. Omawiane przestępstwo ma charakter skutkowy, którym będzie sytuacja grożąca bezpośrednio zakażeniem wirusem lub daną chorobą. Należy podzielić poglądy doktryny, że ustawodawcy nie chodziło o narażenie na zarażenie każdą chorobą zakaźną, ale tylko taką, która jest ciężka, nieuleczalna i realnie zagrażająca życiu. W wyroku z 27 lutego 2014 r. (II K 105/12) Sąd Okręgowy w Częstochowie nie miał wątpliwości, iż osoba, która wiedząc o tym, że jest dotknięta chorobą zakaźną w postaci przewlekłego zapalenia wątroby typu C, dopuściła się obcowania płciowego z pokrzywdzoną, popełniła przestępstwo z art. 161 par. 2 Oceniając typy czynów zabronionych określonych w art. 161 przez pryzmat znamion strony podmiotowej, widzimy, że charakteryzują się umyślnością. Sprawca musi bowiem wiedzieć, że jest zakażony określoną chorobą lub wirusem. Trzeba ocenić jego zamiary Nie wystarczy zatem świadomość takiej możliwości. Sprawca może działać w zamiarze bezpośrednim i ewentualnym. Popełnienie przestępstwa stypizowanego w art. 161 par. 1 zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat trzech. Natomiast przestępstwo określone w art. 161 par. 2 zagrożone jest grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Surowsze zagrożenie z par. 1 art. 161 podyktowane jest zapewne potrzebą ochrony niektórych grup zawodowych (lekarzy, policjantów) przed zagrożeniem ze strony osób zakażonych. Ściganie obu przestępstw następuje na wniosek pokrzywdzonego, czyli osoby, która stanęła w obliczu sytuacji grożącej bezpośrednio zakażeniem wirusem lub określoną chorobą. Łatwo można zauważyć, że w literaturze przedmiotu znikome jest zainteresowanie przestępstwem z art. 161 par. 2 i to zarówno ze strony nauki prawa, jak i medycyny. Trudności w wykładni stypizowanego w tym przepisie czynu zabronionego wynikają z samej jego istoty jako czynu statuującego się na tzw. przedpolu kryminalizacji dobra prawnego. Komplikacje te powstają na skutek nieuchronnego wartościowania zachowania sprawcy w perspektywie naruszenia dobra, w tym zwłaszcza stopnia zaawansowania narażenia danego dobra w relacji do jego naruszenia czy chociażby perspektywy dokonywania oceny zaistnienia zagrożenia. Tajemnica poliszynela Ze statystyk policyjnych wynika, że przed epidemią koronawirusa takich postępowań prowadzono stosunkowo niewiele. W 2015 r. postępowań z art. 161 par. 1 było prowadzonych 27, a z par. 2 – 18. Odpowiednio w 2016 r. – 25 i 5, zaś w 2015 r. – 29 i 9. Należy przypomnieć, że osoba pokrzywdzona przestępstwem stypizowanym w art. 161 może zarówno w postępowaniu karnym, jak i cywilnym dochodzić zadośćuczynienia, odszkodowania lub renty. Takie działania będą uzasadnione, jeżeli wskutek przestępstwa narażenia człowieka na zarażenie pokrzywdzony doznał krzywdy lub poniósł szkodę. Na koniec chciałbym tylko zasygnalizować, że sprawca, który lekceważy ostrożnościowe reguły postępowania w czasie epidemii lub pandemii i swoim zachowaniem powoduje zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej, sprowadzając niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób, popełnia przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu (art. 165 par. 1 pkt 1 Za takie działanie grozi mu kara ośmiu lat pozbawienia wolności. Będzie podlegał odpowiedzialności karnej, nawet gdy jego zachowanie będzie nosiło cechy nieumyślności. W obecnej jednak sytuacji związanej z koronawirusem taką ewentualność chyba można wykluczyć z przyczyn oczywistych. Mamy tutaj bowiem do czynienia z wiedzą powszechną i sprawca odpowie za działanie umyślne z zamiarem ewentualnym, gdyż musi on zdawać sobie sprawę z możliwości popełnienia przestępstwa i na to się godzi.
Obecnie art. 161 zakłada taką odpowiedzialność dla osoby zarażonej wirusem HIV, która naraża bezpośrednio inną osobę na takie zarażenie. Z kolei osobie dotkniętej chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, która naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą - od 3 miesięcy do lat 5 więzienia. A w przypadku zakażenia wielu osób od roku do 10 lat. Czytaj: MS wraca z nowelą kodeksu karnego - pijany kierowca może stracić auto, 14-latek trafić "za kraty" na 30 lat>> Wiesz i zarażasz - będzie grozić do 8 lat więzienia Zgodnie z zaproponowaną zmianą w art. 161. par. 1. "kto, wiedząc, że jest zarażony wirusem HIV lub dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, narazi bezpośrednio inną osobę na zarażenie tym wirusem lub chorobą" będzie podlegać karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. W par. 2 zapisano, że jeżeli sprawca czynu określonego w par. 1 naraża na zarażenie wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. To też zmiana bo wcześniej ten przepis nie obejmował zarażenia wirusem HIV. Ściganie tego przestępstwa określonego będzie następować na wniosek pokrzywdzonego. Wraca sprawa nieumyślnego spowodowania śmierci Wraca także sprawa artykułu 155 Kodeksu karnego, którego zmiana budziła ogromne emocje, szczególnie medyków, podczas prac nad poprzednią nowelizacją i apele by zmiany nie wprowadzano. Dotyczy on nieumyślnego spowodowania śmierci - i jest przepisem najczęściej stosowanym w przypadku lekarzy, których pacjenci zmarli. Teraz grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat, w poprzedniej nowelizacji, zakwestionowanej przez TK - zmieniono to na 10 lat. Ministerstwo Sprawiedliwości do tej propozycji wraca, ale z mniejszym zagrożeniem. Zgodnie z zaproponowaną zmianą "kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat". - Obecnie obowiązująca sankcja, nawet przy uwzględnieniu, że chodzi o przestępstwo nieumyślne, nie przystaje do abstrakcyjnego bezprawia tego typu czynu, umiejscowienia życia w hierarchii dóbr prawnych oraz nie spełnia należycie funkcji prewencyjnej i sprawiedliwościowej kary. Życie ludzkie zalicza się do najcenniejszych dóbr chronionych prawem karnym i nawet nieumyślne zaatakowanie tego dobra musi spotykać się z odpowiednio surową sankcją, za którą nie można uznać kary do 5 lat pozbawienia wolności, grożącej np. za zwykłą kradzież czy fałsz dokumentu - wskazano w uzasadnieniu. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
geralt / Pixabay Każdego dnia służby policji w cały kraju sprawdzają, czy osoby zakwalifikowane do obowiązkowej kwarantanny domowej (przykładowo są to osoby powracające z zagranicy czy osoby, który miały bezpośredni kontakt z osobą zarażoną) respektują ciążący na nich obowiązek i przestrzegają zasad przebywania w miejscu odbywania kwarantanny. Najczęściej odbywa się to w miejscu zamieszkania. Obrazkiem częstym jest też patrol policyjny na ulicach miastach, placach zabaw, parkach miejskich czy ogrodach botanicznych kontrolujący, czy przestrzegane są restrykcje dotyczące swobodnego przemieszczania się wprowadzone w ostatnim czasie przez rząd polski. W obecnej sytuacji hasło „Zostań w domu” ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa i zdrowia każdego z nas, dlatego wszyscy ci, którzy nie stosują się do przepisów obowiązujących w związku z epidemią, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami karnoprawnymi swoich zachowań. Przepisy prawa karnego przewidują możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osobę, która narusza przepisy dotyczące kwarantanny i swoim zachowanie naraża innych na zarażenie, jednakże w ściśle określonych sytuacjach. W związku z sytuacją panującą w kraju oraz wprowadzonymi nakazami, zakazami i ograniczeniami warto pamiętać przede wszystkim o kilku przepisach Kodeksu wykroczeń i Kodeksy karnego, za naruszenie których możemy zostać ukarani. W nieniniejszym artykule pochylimy się nad trzema przepisami, które naszym zdaniem mają szczególne znaczenie. Mowa o art. 116 kodeksu wykroczeń, art. 161 § 2 i 165 kodeksu karnego. Art. 116 kodeksu wykroczeń Zaczniemy od omówienia przepisu, na podstawie którego aktualnie najwięcej osób łamiących zasady kwarantanny pociąganych jest do odpowiedzialności karnej osób – od art. 116 kodeksu wykroczeń. Zgodnie z jego obecnym brzmieniem każdy, kto, wiedząc o tym, że jest chory na koronawirusa, czy też kto styka się z innym chorym lub z podejrzanym o zarażenie, poprzez co nie przestrzega nakazów, zakazów i zaleceń zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom podlega karze grzywny do 5000 zł albo karze nagany. Kara taka jest nakładana tylko wtedy, gdy dana osoba popełni czyn karalny, a sąd w postępowaniu sądowym zdecyduje się wymierzyć jej tak wysoką grzywnę. Do kręgu osób karanych na podstawie art. 116 należą: osoby chore na chorobę zakaźną albo podejrzewane o tę chorobę, osoby stykające się z chorym na wymienione choroby lub z podejrzanym o nie; nosiciele zarazków chorób zakaźnych oraz podejrzani o nosicielstwo. Wyjaśnić należy, że nosiciela definiuje się jako osobę bez objawów objawów choroby zakaźnej, w której organizmie bytują biologiczne czynniki chorobotwórcze, stanowiącą potencjalne źródło zakażenia innych osób. Zatem będą to wszystkie osoby, u których test na wykrycie coronawirusa COVID 19 dał wynik pozytywny, a osoby te przechodzą chorobę całkowicie bezobjawowo. Osoba podejrzana o chorobę zakaźną to osoba, u której występują objawy kliniczne lub odchylenia od stanu prawidłowego, mogące wskazywać na chorobę zakaźną. Natomiast osoba podejrzana o nosicielstwo to osoba, u której nie występują objawy zakażenia ani choroby zakaźnej, ale która miała styczność ze źródłem zakażenia, a charakter czynnika zakaźnego i okoliczności styczności uzasadniają podejrzenie zakażenia. Zakres penalizacji przepisu obejmuje również rodziców i opiekunów prawnych dzieci i osób bezradnych (np. chorych, niepełnosprawnych), którzy to mają dbać o to, by podopieczni przestrzegali nakazów i zakazów. Należy w tym miejscu podkreślić, że osoba zdrowa, która złamała zakaz przemieszczania lub będzie organizowała nielegalne zgromadzenia osób na mieście powyżej dwóch osób nie może być pociągnięta do odpowiedzialności karnej na gruncie art. 116 Właściwym do tego będzie inny przepis prawny. Art. 161 § 2 kodeksu karnego Na gruncie prawa karnego sankcje za narażenie pojedynczych osób na zakażenie przewiduje wskazany przepis art. 161 § 2 zgodnie z którym – kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnoskargowego, zatem w przypadku zarażenia innej osoby koronawirusem bądź samego narażenia jej na takie zarażenie, osoba pokrzywdzona takim przestępstwem winna złożyć prywatny akt oskarżenia. Warto zwrócić uwagę na § 3 przywołanego przepisu, który został dodany ustawą z dnia 31 marca 2020 roku. Przepis ten stanowi, że jeśli sprawca, wiedząc że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża na zarażenie wielu osób podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Pewne wątpliwości budzić będzie w praktyce użycie znamienia „wielu” ponieważ ustawodawca nie sprecyzował, co rozumieć należy pod pojęciem wielu osób. Z uwagi na krótki czas obowiązywania tego przepisu w obiegu prawnym nie zostały wydane jeszcze żadne orzeczenia sądów czy komentarze naukowe w tym zakresie. Zauważyć jednak należy, że znamię „wiele” jest dość często używane w przepisach kodeksu karnego przez ustawodawcę i wielokrotnie stawało się już przedmiotem analizy w orzeczeniach sądowych czy komentarzach do Kodeksu karnego. I tak odpowiadając na pytanie dotyczące minimalnego kryterium liczbowego wypełniającego znamię „wielu osób” stwierdzić należy, że mowa o liczbie osób nie mniejszej niż 10. Art. 165 § 1 kodeksu karnego W najcięższych przypadkach będzie miał zastosowanie art. 165 Kodeksu karnego. Zgodnie z jego §1 pkt 1. ten, kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej podlega karze pozbawienia wolności. Jej wymiar może sięgnąć od 6 miesięcy do 8 lat, a w przypadkach gdyby skutkiem takie działania była śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowie, kara może wzrosnąć nawet do 12 lat pozbawienia wolności. Jako przykład takiego zachowania wypełniającego znamiona z art. 165 § 1 kodeksu karnego można wskazać sytuację, gdy osoba zarażona udaje się do miejsca obleganego przez ludzi, przykładowo do supermarketu lub przychodni lekarskiej i tam, nie zachowując zasad ostrożności dotyka przedmiotów, rozmawia z innymi, nie zachowuje wymaganej odległości czy celowo dotyka osób, tym samym stwarzając niebezpieczeństwo szerzenia się choroby zakaźnej dla wielu osób. Zauważyć należy, że na podstawie art. 165 penalizacji podlega także nieumyślne działanie. Sprawca nie musi mieć zatem zamiaru, by kogoś zarazić. Nieumyślne zachowanie w tym przypadku będzie polegało przede wszystkim na nieprzestrzeganiu obowiązujących przepisów, regulujących postępowanie w razie wystąpienia choroby zakaźnej i naruszające zasady bezpiecznego postępowania. Ma być to ryzyko, którego nie tolerujemy w tak zwanej praktyce życia codziennego. Nie narażamy się zatem na odpowiedzialność karną, gdy idziemy do sklepu nie wiedząc, że jesteśmy zarażeni, nie wykazując typowych objawów zarażenia. Ale chodzi tu o sytuację, w których zachowujemy się skrajnie nieodpowiedzialnie, przykładowo mając typowe objawy koronawirusa (suchy kaszel, duszności, wysoka gorączka, uczucie zmęczenia), dodatkowo wróciliśmy niedawno z zagranicy, pojawiamy się w miejscu publicznym wśród innych ludzi, możemy odpowiadać karnie za przestępstwo z art. 165 W przypadku działania nieumyślnego kara wynosi do 3 lat pozbawienia wolności. Co ważne, zarówno w przypadku opisanym w art. 165 § 1 czy § 2 nie jest wymagane zarażenie u innej osoby. Chodzi o samo wystąpienie niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia ludzi przez powiększanie zakresu epidemii lub rozszerzanie się choroby zakaźnej.
Skip to content Rozwód – poradyPodział majątku/dział spadku – porady Oświadczenie o stanie zdrowia a odpowiedzialność za niezgodne z prawdą wypełnienie karty niezbędnej do skorzystania z usług Stopniowo wprowadzane są kolejne etapy luzowania obostrzeń spowodowanych epidemią wirusa znanego jako COVID – 19. Rząd podejmuje decyzje o wznowieniu działania coraz to nowych branż usługowych, które jednak obwarowane są licznymi wytycznymi jakie świadczący usługi w danym segmencie gospodarki musi spełnić. Ma to na celu zminimalizowanie ryzyka zakażenia wirusem w obiekcie zarówno personelu, jaki i klientów korzystających z tych usług. Są to zazwyczaj działania polegające na zapewnieniu środków ochrony osobistej takich jak np. maseczki lub rękawiczki czy konieczności zachowania odległości pomiędzy klientami. Niektóre podmioty oferujące się na rynku usług podjęły działania, które oprócz ogólnych wytycznych ustalonych przez rząd w porozumieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym mają na celu zabezpieczenie zdrowia zarówno personelu, jak i osób korzystających z usług, a jednocześnie szeroko pojętego interesu związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej, o czym mowa poniżej. Takim dodatkowym środkiem ochrony jest oświadczenie o stanie zdrowia odbierane od klienta przed przystąpieniem do wykonywania usługi. Warto zatem w tym kontekście odpowiedzieć na kilka pytań. Czy oświadczenie złożone niezgodnie z prawdą grożą sankcje karne? W kodeksie karnym zostało przewidziane przestępstwo, które powszechnie znane jest jako fałszywe składanie zeznań (art. 233 KK). Nie ulega jednak wątpliwości, że przepis przewidujący dany czyn zagrożony karą dotyczy zeznań mających służyć jako dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, co oznacza, że wprost wskazana regulacja nie może mieć zastosowania do analizowanego w niniejszym wpisie oświadczenia o stanie zdrowia. Na uwadze mieć należy, że w porządku prawym obowiązują także inne ustawy, które w kontekście składanych przez określoną osobę oświadczeń przewidują odesłanie do wyżej wskazanego przepisu, jednak każdorazowo musi to być wyraźnie wyartykułowane w dokumencie uznanym jako źródło powszechnie obowiązującego prawa. Na próżno szukać takiej regulacji w kontekście analizowanego oświadczenia, stąd konkluzja o niemożliwości zastosowania wskazanego przepisu do osób, które nawet świadomie skłamały przy wypełnianiu kart dotyczących ich stanu zdrowia. W tym kontekście na uwadze mieć jednak należy treść art. 161 § 2 Kodeksu Karnego, zgodnie z którym: Kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 3 tego samego artykułu stanowi zaś, że jeżeli sprawca czynu określonego w § 2 naraża na zarażenie wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Także nawet patrząc z perspektywy możliwości uniknięcia odpowiedzialności wywołanej podaniem fałszywych informacji nie zwalnia to nas jednocześnie z odpowiedzialności przewidzianej w wyżej wskazanym przepisie, a okoliczność podania nieprawdziwych informacji w deklaracji złożonej usługodawcy również może wpłynąć na wymiar kary zastosowanej wobec osoby niesubordynowanej w tym zakresie. Nie ulega wątpliwości, że tego typu przypadki będą oceniane szczególnie nagannie zważywszy na rozmiar występującego zagrożenia w dobie panującej pandemii, temu wszak miało również służyć zaostrzenie sankcji przewidzianej w specustawie koronawirusowej. Czy składając fałszywe oświadczenie o stanie zdrowia możemy spodziewać się roszczeń na drodze postępowania cywilnego? W tym kontekście można pokusić się o udzielenie odpowiedzi twierdzącej. Jednak ma to raczej charakter czysto teoretycznych rozważań. W pierwszej kolejności należy rozróżnić dwie perspektywy – osób, które zostały zarażone na skutek niesubordynowanej postawy osoby zakażonej, innymi słowy klientów, którzy również korzystali z usług tego samego przedsiębiorcy, czy personelu, a z drugiej strony – z perspektywy samego usługodawcy, który w sytuacji ujawnienia się w jego zakładzie przypadku zakażenia koronawirusem będzie musiał liczyć się z dużymi stratami. Wszak wieści o zakażeniu rozchodzą się bardzo szybko, co może zniechęcać pozostałych klientów do skorzystania z usług, nawet pomimo wdrożenia odpowiednich i zgodnych z wytycznymi działań przedsiębiorcy. Po pierwsze – mając na uwadze przypadek zakażenia osoby z personelu czy innego klienta przez osobę, która skłamała na temat swojego stanu zdrowia w oświadczeniu to należy mieć na uwadze, że w tej sytuacji podstawy prawnej do dochodzenia ewentualnych roszczeń należy upatrywać w art. 444 § 1 Kodeksu Cywilnego. Wówczas można ubiegać się o uzyskanie odszkodowania za wszelkie koszty jakie osoba zarażona poniosła w związku z podjęciem leczenia czyli np. koszty lekarstw. Sytuacja taka uprawnia również do wystąpienia z roszczeniem o zadośćuczynienie, które przewiduje z kolei art. 445 § 1 Kodeksu Cywilnego. W praktyce zaś w tego typu sprawach może pojawić się trudność z wykazaniem, że ta konkretna osoba, która również korzystała z usług tego samego przedsiębiorcy doprowadziła do zarażenia poszkodowanego. Jednak jeśli istnieją podstawy ku takiemu twierdzeniu to wówczas można zwrócić się do Sądu z wnioskiem o udostępnienie dokumentacji przedsiębiorstwa i przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci oświadczenia o stanie zdrowia, które pozostawało w sprzeczności z innymi źródłami dowodowymi takimi jak np. zeznania świadków. Wracając jednak do sytuacji, w której można spodziewać się bezpośrednich konsekwencji związanych ze złożeniem oświadczenia o stanie zdrowia niepolegającego na prawdzie to w kontekście relacji przedsiębiorca – zakażony klient odpowiedzialności za kłamstwo należy upatrywać w art. 471 Kodeksu Cywilnego. Nie ulega wszak wątpliwości, że każdorazowo korzystając z usług w zakresie różnych branży czy to hotelowych czy fryzjerskich pomiędzy przedsiębiorcą a klientem dochodzi do zawarcia umowy. Zazwyczaj nie zwracamy na to uwagi, wszak do zawarcia umowy dochodzi w formie ustnej. Najczęściej w praktyce są to umowy o dzieło, rzadziej umowy zlecenia, a czasem nawet umowy nienazwane o charakterze mieszanym tak jak np. w przypadku umowy o świadczenie usług hotelarskich. Ma to o tyle istotne znaczenie, że w jej podstawach możemy upatrywać odpowiedzialności zarówno samego przedsiębiorcy, jak i klienta, co trudniej sobie wyobrazić. Można jednak pokusić się o stwierdzenie, że w przypadku, gdy przedsiębiorca stworzył swego rodzaju regulamin, z którego jednoznacznie wynika, że przed podjęciem się świadczenia usługi na rzecz klienta zobowiązany jest on do złożenia stosownego oświadczenia o stanie zdrowia to wówczas w przypadku oświadczenia nierzetelnego, co więcej – niezgodnego z prawdą to przedsiębiorca będzie mógł wystąpić przeciw takiemu niesubordynowanemu klientowi z roszczeniem odszkodowawczym. W tym przypadku można sobie wyobrazić, że szkoda by miała przede wszystkim charakter utraconych korzyści, które polegałyby na utracie wynagrodzenia za usługi, które musiały zostać odwołane na skutek wdrożenia dodatkowych działań zaradczych zgodnych z wytycznymi ministerstwa. Co więcej, nie ulega również wątpliwości, że nawet w przypadku powrotu do świadczenia usług taki przedsiębiorca mógłby borykać się z rezygnacją sporej części klienteli z uwagi na ujawniony przypadek koronawirusa. Taka utrata wynagrodzenia również mieściłaby się w kategorii utraconych korzyści. Nie ulega wszak wątpliwości, że tego typu informacje w dobie Internetu rozprzestrzeniają się bardzo szybko, a przedsiębiorca pomimo zachowania wszelkich możliwych środków zaradczych na skutek nierzetelności drugiej stromy umowy mógłby utracić źródło przychodu nie ze swojej winy na bardzo długi czas. W tym kontekście można upatrywać również odpowiedzialności nierzetelnego klienta na gruncie art. 24 Kodeksu Cywilnego. Wystąpienie przypadku zakażenia wirusem COVID – 19 w placówce może nasuwać wątpliwości co do rzetelności samego przedsiębiorcy – w szczególności czy przestrzegał on wytycznych ministerstwa, a tym samym zadbał w sposób należyty o ochronę zdrowia klienta. W przypadku powzięcia takowych wątpliwości przez odbiorców usług można również pokusić się o stwierdzenie, że doszło do naruszenia dobra przedsiębiorcy w postaci dobrego imienia, a tym samym obniżenia zaufania zarówno dotychczasowych, jak i potencjalnych klientów. Mając na uwadze powyższe rozważania należy uznać, że złożenie nierzetelnego oświadczenia o stanie zdrowia może kształtować odpowiedzialność zarówno na gruncie przepisów prawa karnego, choć w mniejszym stopniu, jak i cywilnego. Kwestię tą należy postrzegać szeroko, metodą prób i błędów, wszak dopiero przyszła praktyka sądów w tego typu sprawach upewni w słuszności prezentowanych konkluzji. Nie ulega przy tym wątpliwości, że tego typu procesy mogą być trudne – zważywszy na ograniczone możliwości dowodzenia. Zakażenie wirusem jest w swej istocie zjawiskiem nienamacalnym, zatem związek pomiędzy zachorowaniem niesubordynowanego klienta a zachorowaniem poszkodowanego może być w praktyce trudny do wykazania. Autor artykułu: Agnieszka Juchno-Marcjan Adwokat Szczecin - absolwentka zarówno Wydziału Prawa i Administracji, jak i Wydziału Ekonomicznego, Uniwersytetu Szczecińskiego. Aplikację adwokacką odbyła przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Szczecinie pod patronatem adwokata Grzegorza Wołka.
odszkodowanie za zarażenie chorobą weneryczną